Jak najlepiej wykorzystać biznesowo rozwój gospodarczy w Polsce?

Od 2-3 lat (rok 2017) można zaobserwować w Polsce bardzo silny pozytywny trend wzrostu gospodarczego. Wszelkie wskaźniki finansowe, również na giełdzie, zwyżkują regularnie. Ceny mieszkań, samochodów czy ubezpieczeń rosną w zawrotnym tempie. Również cena roboczogodziny stała się większa. Rynek pracy, który wcześniej należał bardziej do pracodawcy, teraz należy mocniej do pracownika. Miały na to między innymi wpływ czynniki jak: likwidacja szkół zawodowych i techników, szkół przyzakładowych czy emigracja specjalistów za granicę w poszukiwaniu lepszych warunków zatrudnienia lub też zwiększony dostęp do informacji. Trudno pozyskać i utrzymać silnie zmotywowanego pracownika, z wartościami oczekiwanymi przez przedsiębiorstwo. Na przykład: słowność, punktualność, zaangażowanie stały się towarami deficytowymi.

Jak sobie radzą w tej sytuacji biznesy w Polsce? Po pierwsze nie przesypiają tego momentu, czyli orientują się, że sytuacja obecna wymaga odpowiedniego działania. Następnie, podejmują pewne krótko- i długofalowe kroki. Głównie powstaje pytanie: jak z droższej roboczogodziny uzyskać więcej efektów?

Niektóre działalności gospodarcze, jeśli posiadają odpowiednie zasoby finansowe, inwestują w maszyny, automatyzację, robotyzację. W celu ograniczenia czynnika ludzkiego. Jest to działanie długofalowo opłacalne, gdyż idealny biznes to taki, który jest tzw. “samograjem”, franczyzą, maksymalnie ustandaryzowanym systemem. Zachodzi obawa pracowników, czy znajdzie się dla nich w tej sytuacji miejsce zatrudnienia i czy nie zastąpią ich roboty. Przy prostych, powtarzalnych czynnościach istnieje taka możliwość. Jednakże dopóki sztuczna inteligencja nie wejdzie na wyższy poziom, będzie mnóstwo kreatywnej pracy do wykonania, wiedzy do zdobycia, nowych zawodów do przyuczenia się. Ktoś musi o wspomniane maszyny dbać, projektować je, usprawniać, przezbrajać.

Innym rozwiązaniem jest zatrudnianie osób z zagranicy np.: z Ukrainy, czy Białorusi, Mołdawii. Z jednej strony ich roboczogodzina jest tańsza. Natomiast powstają koszta dodatkowego przeszkolenia, barier językowych i kulturowych. Niektórzy imigranci i tak traktuję Polskę jako przystanek w celu przyuczenia się i dalszej podróży w głąb Europy. Nie przywiązują się do firmy. Poza tym po okresie kilku miesięcy osoby takie chcą jednak zarabiać więcej, rośnie ich świadomość swojej sytuacji na rynku pracy. Biznesy wykorzystując pracowników z zagranicy do najprostszych czynności lub też zmieniając ich co chwilę, krótkofalowo są w stanie zażegnać problem. Brak zaangażowania, lojalności oraz różnica językowa i zarobkowa sprawiają, że nie jest to rozwiązanie długofalowe. Czasami wręcz bardziej kosztowne niż inwestycja w maszynę, czy przyuczenie osoby o korzeniach lokalnych.

Powstają także akademie zakładowe, szkolenia, treningi wewnątrz-firmowe. Biznesy z własnych środków przyuczają pracownika od podstaw. W zamian podpisywana jest umowa lojalnościowa na okres od roku do 3 lat. Szkoda, że większość uczelni nie nadąża za biznesem i rozwojem technologicznym. Dzięki temu student po opuszczeniu szkoły wyższej byłby gotowy do pracy przy minimalnym wkładzie czasowym, finansowym ze strony organizacji.

Na koniec zostawiłem opcję, według mnie niosącą sporo korzyści długofalowych. Do której to opcji, na szczęście, coraz więcej biznesów się przekonuje. Mianowicie praktyczne szkolenia/wdrożenia narzędzi doskonalących organizację pracy, oszczędzających czas, usprawniających infrastrukturę, poprawiających bezpieczeństwo, produktywność, jakość. Również, co jest bardzo ważne, przygotowujących osoby do dalszych zmian, nowej wiedzy. Co w dzisiejszym świecie jest bardzo istotne, przy coraz szybciej postępującej ewolucji, spowodowanej rozwojem technologii, dynamicznym rynkiem gospodarczym. Wspomnieć można o wielu metodach, narzędziach. Ograniczę się do kilku. 5S – uzyskujemy miejsce oraz zwiększamy uzysk z roboczogodziny. Jeśli pracownik przez 6 godzin pracuje a 2 godziny czegoś szuka, chodzi, czeka za czymś, czyli marnotrawi czas, to oczywiście mamy do czynienia z marnotrawstwem, firma traci pieniądze.  Przy wdrożeniu 5S można tę i inne podobne sytuacje zminimalizować, ograniczyć do zera. TPM – Totalne Utrzymanie Maszyn w ruchu. Nie tylko maszyn produkcyjnych, ale również i biurowych. Informatycy powinni być tak samo rozliczani z czasu pracy jak dział czy służby utrzymania ruchu (np.: wskaźnik OCE – Overall Craft Efectivness). Gdy maszyny i ludzie przy nich pracujący działają tak jak powinni, czas nie jest marnotrawiony. Roboczogodzina jest wykorzystana poprawnie. SMED – skracanie czasów przezbrojeń. Jeśli ustandaryzujemy, poprawimy bezpieczeństwo i skrócimy czas przezbrojenia wzrośnie uzysk na godzinie pracy człowieka. “Wyszczuplanie” (mapowanie) procesów biznesowych czy VSM – poprzez skrócenie i uproszczenie a także wystandaryzowanie procesów jesteśmy w stanie szybciej, sprawniej wyprodukować towar lub usługę, obsłużyć klienta. Narzędzia statystyczne jak: Six Sigma, SPC, MSA, ROP, EOQ pozwalają w logistyce, produkcji, utrzymaniu ruchu czy usługach zaoszczędzić czas. Nie marnować go na 100% kontrolę części, zapasów, czynności. I mieć procesy pod stała kontrolą przy minimalnym koszcie. Niektóre metody, również mające wpływ na uzysk z roboczogodziny pracownika to: MTM czy chronometraż przy normowaniu czasu pracy, problem solving, rozwiązujące problemy działaniami korygującymi i zapobiegawczymi, FMEA, inne elementy Lean Manufacturing (Management, Office) jak na przykład Kanban, one-piece-flow, czyli balansowanie procesów (równoupracowienie pracowników), Kaizen, QFD. Pomagają także w “dogadywaniu” się i zaoszczędzeniu czasu rzeczy praktyczne tzw. miękkie, czyli budowanie zespołów, efektywność zebrań, akademia lidera, mistrza, brygadzisty, delegowanie, motywowanie, umiejętne stawianie celów.

Reasumując, żyjemy w ciekawych i dynamicznych czasach. Jak Ty (pracodawco, pracowniku) je wykorzystasz? Jeśli firma się nie rozwija, stoi w miejscu i rynek ją weryfikuje. Oczywiście temat nie został wyczerpany, a jedynie “nadgryziony”. Zapraszam do dyskusji.

 

Autor: Damian Szczepaniak, EMBA, SSBB

ddconsulting.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.